Prawo po Ludzku – Wywiad z Tomaszem Palakiem

Prawo po Ludzku – Wywiad z Tomaszem Palakiem

Cześć! Dzisiaj przygotowałem dla Was coś nowego – wywiad ekspercki z osobą, która nie raz uratowała mi sytuację i uchroniła od przykrych konsekwencji, a na dodatek pomaga też w projektach BreakBox Lab. Tomasz Palak, partner w Kancelarii Profit Plus oraz twórca bloga tomaszpalak.pl, a również niepoprawny komentator szarej codzienności – podzieli się dzisiaj z nami kilkoma smaczkami ze współpracy z startupami oraz z sądowych sal.

Dzień dobry Panie Mecenasie. Przygotowując się do wywiadu pozwoliłem sobie prześledzić Pana karierę – często, jeszcze w latach studenckich, udzielał się Pan w różnych organizacjach studenckich. Nie tylko prawniczych; mówię tu choćby o Studenckim Forum Business Centre Club, czyli organizacji stricte biznesowej. Skąd takie decyzje i jak wpłynęły one na Pana karierę?

TP: Dzień dobry. Ja po prostu lubię coś robić. Z pewnością działalność w organizacjach spowodowała, że lepiej poznałem realia prawne i biznesowe, bo studia takiego poznania nie zapewniają. Ponadto pozwoliła być współorganizatorem licznych wydarzeń oraz nawiązania trwających do dzisiaj relacji. Zarządzanie zespołem nabyte w toku studiów – i bynajmniej nie zajęć – przydaje się do dzisiaj. Znajomi z organizacji pozaprawnych stają się nieraz klientami, a prawni – współpracownikami.

Z biznesem współpracuje Pan dziś na co dzień – zresztą nic dziwnego, w końcu każdemu przedsiębiorcy niezbędne są dwie osoby w życiu: dobry księgowy i dobry prawnik właśnie. Jak Pan postrzega klientów biznesowych? Są oni bardziej świadomi, czy też potrafią mówiąc kolokwialnie walnąć niezłe kwiatki?

TP: Trudno porównywać tak różnych klientów biznesowych jak wieloosobowe spółki akcyjne z licznymi wzajemnymi powiązaniami kapitału i działami odpowiedzialnymi za obsługę prawną z czyjąś jednooosobową działalnością gospodarczą. Z pewnością siłą rzeczy świadomość prawna jest większa u osób zmuszonych do znajomości przepisów przez fakt oferowania innym swoich usług czy produktów. Oczywiście “kwiatki” zdarzają się wszędzie. Najczęściej są to zaniedbania w relacjach z kontrahentami, brak umów. Nieraz zresztą problemy księgowe przenikają się z prawnymi.

Współpracując choćby z nami, czy też z innymi startupami, musiał Pan natrafić na wyjątkowo ciekawe przypadki prawne wśród młodych przedsiębiorców. Może się Pan podzielić najbardziej zapadającą w pamięć historią dotyczącą startupów?

TP: Jeżeli występująca przy współpracy z Wami możliwość udziału w zastąpieniu antybiotyków czymś rozsądniejszym nie jest ciekawym przypadkiem, to co innego? Miałem też okazję np. uprościć dostawę lokalnych produktów spożywczych do osób nimi zainteresowanych czy wspomóc aplikację, która tworzy analogowe albumy z naszych zdjęć na facebooku i instagramie.

Pytanie, które może pomóc zarówno startupom jak i Pana konkurencji: jak łapać klientów? Albo dokładniej, w jaki sposób Pan pozyskuje klientów na swoje usługi prawne i czy sposób ten mogą wykorzystać początkujący przedsiębiorcy?

TP: Pytanie nie do końca powinno być kierowane do mnie, ponieważ w sporej części klienci trafiają do mnie znając mnie wcześniej lub z polecenia. To, co mogę poradzić – w moim przypadku nie wzięli się znikąd, a pomogła w tym moja działalność w organizacjach, pojawianie się na eventach czy prowadzenie szkoleń. To wynika również z faktu, że zasady wiążące radców prawnych zakazują reklamy. Natomiast na miejscu startupowców absolutnie bym się nią nie brzydził i korzystał z płatnych kanałów przedstawiania produktu w najlepszym świetle. To się przecież wcale nie wyklucza z byciem rozpoznawalnym i polecanym.

Pomocne pytanie numer dwa: jaka jest pierwsza, najważniejsza rada, jaką dałby Pan początkującym przedsiębiorcom z zakresu interakcji z prawem? Oczywiście nie licząc: wejdź we współpracę z dobrym prawnikiem 😉

TP: Nie ufajmy regulaminom portali w social media. To, że czegoś nam nie zabraniają nie oznacza automatycznie, że możemy to robić. Wiąże nas nadal polskie prawo. Poza tym zostawiajcie po swoich ustaleniach więcej “śladów” na piśmie. Warto spisywać przebieg zebrań, poszczególne etapy negocjacji z inwestorem i umowę z nim, umowę między członkami startupu itp.. W przypadku często występujących rozbieżności nie będziemy mieli do czynienia ze starciem słowa i słowa, tylko możliwością wyczytania intencji z uprzednio stworzonych zapisów.

Jeżeli będziecie mieli jakieś pytania prawne, albo zapotrzebowanie na dobrego prawnika w Trójmieście i okolicach – polecam Tomasza Palaka. Co więcej, jeżeli spodobał się Wam sposób wypowiedzi Mecenasa możecie regularnie czytać i śledzić jego wypowiedzi – możecie go znaleźć pod adresem: tomaszpalak.pl

Jakub Wysocki

Współzałożyciel i Dyrektor Marketingu w BreakBox Lab. Seryjny przedsiębiorca i specjalista od marketingu i rozwoju biznesowego.

Dodaj komentarz

Close Menu