CZY ANTYBIOTYKOOPORNOŚĆ SPROWADZI NA NAS DRUGIE ŚREDNIOWIECZE?

CZY ANTYBIOTYKOOPORNOŚĆ SPROWADZI NA NAS DRUGIE ŚREDNIOWIECZE?

4Zapewne zauważyliście na mieście bądź w mediach kolejne plakaty i wezwania do wsparcia leczenia różnych chorób. Wady wrodzone u dzieci, nowotwory, ostatnio popularna akcja ze stwardnieniem rozsianym bocznym, w trakcie której ludzie oblewali się kubłami wody z lodem. Brzmi logiczne – schorzenia te zbierają duże żniwa lub trwale utrudniają życie. Warto jednak spojrzeć z szerszej perspektywy: według raportu rządu brytyjskiego z 2014 roku za 34 lata liczba zgonów spowodowana przez antybiotykooporność bakterii będzie przewyższać liczbę zmarłych na nowotwór o 1.8 miliona. Już nie długo na plakatach osoby z nowotworami zastąpią chorzy na anginę.

Jak powstaje antybiotykooporność bakterii

Bakterie i grzyby od zawsze toczą z sobą bitwę – grzyby wytwarzają substancje hamujące rozwój bakterii , czyli właśnie antybiotyki. Bakterie z czasem ewaluowały i uodparniały się na nie. W odpowiedzi grzyby zmieniały produkującą substancję i znów atakowały, a bakterie się uodparniały, i tak w kółko. Zanim w 1928 roku Alexander Fleming nie odkrył pierwszego antybiotyku (penicyliny), proces ten zachodził powoli. Działo się tak, ponieważ grzyby działały tylko na określonym terenie i stosowały małe dawki antybiotyków. Grzyby zwalczały bakterie glebowe, ponieważ z nimi miały największą styczność, więc bakterie chorobotwórcze nie wykazywały lekooporności.

W momencie wprowadzenia penicyliny do użytku ogólnego, zaczęliśmy masowo stosować ją do większości schorzeń, w tym niespowodowanych przez bakterie. Bakterie chorobotwórcze szybko zaczęły się uodparniać na penicylinę, ponieważ jej stężenie w środowisku znacznie wzrosło. W reakcji na to zaczęliśmy odkrywać nowe leki lub modyfikować stare. Z roku na rok ilość nowych antybiotyków się zmniejsza, a bakterie uodparniają się na nie coraz szybciej.

Pozorny postęp medycyny

Od czasów Fleminga minął już prawie wiek, a nam udało się osiągnąć wiele sukcesów w dziedzinie medycyny. Większość chorób dawniej śmiertelnych przestało nam zagrażać, ale jeżeli nie zaczniemy stosować antybiotyków z należną ostrożnością, możemy cofnąć się o cały wiek wstecz, kiedy ludzie umierali na zapalenie płuc i przeziębienia. Mówiąc o ostrożności w stosowaniu antybiotyków mam na myśli koniec z łykaniem ich jak witaminy czy rutinoscorbin. Według raportu CDC z 2013 roku 50% antybiotyków przepisywanych przez lekarzy jest niepotrzebna, w samej Europie 10 milionów recept przepisywanych na antybiotyki nie ma medycznego uzasadnienia.

Nie jest to wyłącznie wina lekarzy, przyczyn jest wiele. Bardzo istotną jest brak taniej i szybkiej metody selekcji antybiotyków lub sprawdzania przyczyny choroby. Lekarze muszą opierać decyzje odnośnie leczenia na doświadczeniu i instynkcie. Pacjenci też nie są bez winy – wielu z nich naciska lekarzy, by przepisali antybiotyki, nie zawsze wiedząc, że na zwykłą grypę są bezużyteczne. Z drugiej strony, część ludzi przerywa kurację przy pierwszych objawach wyzdrowienia, przez co następuje nawrót choroby i antybiotykoterapia się wydłuża. A wraz z nią ilość spożywanych antybiotyków.

Jak możemy powstrzymać antybiotykooporność?

  • Przestańmy wymuszać na lekarzach recepty na antybiotyki. Na grypę lepszy jest koc i gorąca herbata z kwiatów czarnego bzu.
  • Przed przepisaniem antybiotyku prośmy o sprawdzenie antybiogramem. Koszt to około 50 zł i dwie doby, więc w mniej poważnych chorobach można bez problemu stosować, a będziemy mieć potwierdzenie antybiotykoterapii.
  • Unikajmy leków bez recepty, które zawierają antybiotyki i czytajmy uważnie ulotki. Nie trzeba być chemikiem by zrozumieć skład, w końcu od czego mamy wujka Google.
  • Przeprowadzajmy antybiotykoterapie do końca, zapobiegnie to nawrotowi choroby.

Nie jest to trudne, a może znacznie spowolnić uodpornienie się bakterii. W czasie, który w ten sposób zaoszczędzimy, może uda się stworzyć nowe leki przeciwbakteryjne, które rozwiążą problem antybiotykooporności i bakterie znów przestaną nam zagrażać.

Olga Grudniak

Wicedyrektor naukowa w Projekcie TPDT oraz Project Manager w Projekcie Aurora. Specjalizuje się w biotechnologii oraz zarządzaniu projektami badawczo-rozwojowymi.

This Post Has One Comment

Dodaj komentarz

Close Menu